Razem Lepiej!

Razem Lepiej!

piątek, 16 sierpnia 2013

Historia pewnego snu.

Siedziała w jej głowie pewna tęsknota.
Uśpiona tęsknota, która przypadkiem się wybudziła.

Oczywiście znowu chodzi o facetów.
No cóż poradzić, że jednak temat ten w życiu prawie 30letniej kobiety, jest niezmiernie istotny, a nawet bywa wiodący.
Dopóki nic się nie działo i skupiona była na innych rzeczach, dopóty tęsknota była tylko w głowie.
Ale teraz niestety zagnieździła się wszędzie.




Splot różnych okoliczności sprawił, że zgodziła się przenocować znajomego.
W sumie to dość daleki znajomy. Kilka spraw ich łączyło. Na tyle istotnych, że nie miała obaw przed zaproszeniem go do domu.
Przyjechał późno, zmęczony bardzo.
Zjadł kolację, pościeliła mu w dużym pokoju.
Poszła do łazienki przyszykować się do spania.
Przed pójściem do swojej sypialni, zaglądnęła jeszcze do niego zapytać, czy niczego nie potrzebuje.
Przysypiał, więc podreptała na palcach zgasić lampkę.
Przebudził się.
Zapytała, czy zgasić telewizor. Poprosił, żeby ustawić mu timer.
Podeszła do łóżka, sięgnęła po piloty, okazało się, że nie do końca wie jak...

Nagle poczuła jak chwyta ją za rękę "Zostaw to na razie i chodź do mnie" wymruczał.
Zaskoczyło ją to trochę...

Znacie ten kawał?
Idą Małgosia z Jasiem przez sad. Małgosia tak zalotnie sunie przed Jasiem od drzewa do drzewa. Nagle Jaś mówi "Małgosia! Daj dupy!"
-"Ot prosił, prosił i wyprosił!"

Tak się opierała właśnie.
Na szczęście prośba kolegi nie była tak bezpośrednia jak Jasia.
Właściwie nawet nie o to chodziło.

Wracając więc do tamtego wieczoru.

Położyła się obok.
Kolega był WIELKI. Naprawdę duży. Wysoki i taaaaaaaaaaki szeroki. Chyba najszerszy jakiego znała.
Ona przy nim ze swoimi 159cm i nawet nadprogramowymi 20kg czuła się malutka.

Ogromne, twarde, męskie ramiona przyciągnęły ją do siebie,ruchem dość władczym (już tu była bliska omdlenia) objęły, zatrzymały w uścisku. Brodę oparł na jej głowie. Ona wtuliła nos w to seksowne zagłębienie, gdzie kończy się ramię, a zaczyna szyja. Zapach faceta. Podziałał jak opium.
Powoli, po kolei zaczęli oboje rozluźniać mięśnie.
I tak się zatrzymali.

Z wrażenia nie mogła zasnąć.
Nie chciała stracić ani sekundy z tego momentu.
Ani chwileczki z tego, za czym tak strasznie tęskniła.
A przecież niedawno była podobna sytuacja. Miała spać obok kogoś...i co? Czuła taki dyskomfort, że uciekła i zasnęła dopiero u siebie nad ranem.

A stąd nie chciała uciekać.
Zapragnęła już na zawsze zostać schowana w tych ramionach, które nagle dały poczucie takiego bezpieczeństwa...
Nie... tego nie spodziewała.
Po jakimś czasie usnęła, ale przebudzała ją każda zmiana pozycji.
Ani na chwilę nie wypuścił jej z rąk.

To była ta jej tęsknota.
Tak chciała spać.
Nawet jeśli nie co dzień, to chociaż regularnie. I wiedzieć, że na pewno wkrótce przyjdzie znowu ta noc, kiedy schowa się w bezpiecznym objęciu. Czekać na nią.
Nie musieć zapraszać psa do łóżka, aby pozbyć się wrażenia chłodu i trudności z ogrzaniem samej siebie.
Jej mama śmieje się, że nawet w upale śpi zakryta po uszy.

A ja wiem dlaczego ona tak śpi. Oszukuje stęsknione ciało...i duszę też.

Do tego wszystkiego...zawsze pociągali ją szczupli faceci. Może kręciło ją to, czego sama nigdy nie miała?
Ale od tego zdarzenia coś się przestawiło. Zamarzyła o takim "misiu" do tulenia.
I o poczuciu, że może się w nim schować kiedy potrzebuje. Wiadomo - fizis nie jest w życiu najważniejsza i na pewno nie będzie to priorytetem przy wyborze. Ale tu też wcale nie do końca chodziło o sam wygląd.

Poranne czynności, śniadanie, ogarnianie dziecka i wyjście do pracy, również nabrały innego wymiaru, kiedy wszystko to działo się w męskim towarzystwie.
Wszystko jej pasowało.
Tak - tym razem wszystko grało.
Może już jednak dojrzała do tego?
Może miejsce już się zrobiło dla Puzzla?

Tyle tylko, że Puzzla nie ma nadal.
Z kolegą tym więcej ich dzieli, niż łączy. Począwszy od kilometrów i trybu pracy, na zainteresowaniach skończywszy.
Cała ta sytuacja to czysty przypadek.
Dużo jednak z niej wyniosła.
I chociaż z tęsknoty za tym uczuciem aż płonie cała.
To jednak to spanie, było jedną z największych przyjemności, jakie ostatnio ją spotkały...

10 komentarzy:

  1. Ja stara mężatka właśnie od lat tak sypiam . I to była taka "rutyna " , taki chleb powszedni . Takie normalne. Wchodzę do łóżka i wtulam się w ramiona faceta leżącego obok. W ramiona męża.
    Mając to na codzień nigdy bym nie przypuszczała , że można za tym tęsknić. A z drugiej strony nie wyobrażam sobie , ze mogłoby być inaczej.
    Myślę , że każda kobieta potrzebuje tego poczucia bezpieczeństwa, tej bliskości. ..

    Obys nie musiała za tym dlugo tęsknić. ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby się spełniło :) Tak to właśnie zawsze w życiu jest, że tęsknimy za tym, czego nie mamy, a to co mamy jest zbyt "normalne". I tak w kółko...tęsknot nigdy dość ;)

      Usuń
  2. Hmm... My z mezem spimy pod osobnymi koldrami i bardzo zazdrosnie strzezemy swoich polowek lozka. :) Nie moge spac, kiedy ktos na mnie "wlazi". Czasem nad ranem wslizgnie nam sie do loza Bi i wtedy dla mnie jest koniec spania, bo nie moge sie wygodnie rozlozyc. Wiem, jesli chodzi o sypianie, to jestem strasznie wygodna... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi ale nie od początku tak było, prawda? :)

      Usuń
  3. Dzielna Mamo, tak poetycko opisałaś swoje tęsknoty, że doceniwszy porządny kawałek tekstu, musiałam się przywołać do porządku, żeby nie zapomnieć, że tu trzeba coś sensownego napisać :)
    Chyba wiem,o czym mówisz. Ale od początku. U mnie w domu była specyficzna sytuacja między rodzicami, więc stamtąd na pewno nie wyniosłam wzoru wspólnego zasypiania, że mama i tata w jednym łóżku itd.. Tu nawet nie chodzi o mamę i tatę, tylko, że kobieta z mężczyzną i że to może być przyjemne... Od zawsze byłam typem, który nie lubił przytulania. Myślę, że to część mojej skrzywionej natury dochodziła do głosu. Przy mężu było podobnie-buziak, chwilowe przytulenie, ale absolutnie, żadnego dłuższego tulenia... To przyszło z czasem. Chyba nauczyłam się przy nim normalności, tego, że facet może dać poczucie bezpieczeństwa... I choć nie lubię zasypiać wtulona, to kiedy męża nie ma w domu, nie mogę spać-autentycznie. Najpierw problemy z zaśnięciem, a potem liczne pobudki w nocy.
    No cóż, ja też Ci życzę, żebyś jak najkrócej czekała, na to silne męskie ramię, które da Ci poczucie stabilizacji, szczęścia, które będzie spełnieniem Twoich tęsknot-małych i dużych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tyle takich dobrych życzeń od Was wszystkich dostaję, że już chyba nie ma opcji, żeby się wreszcie nie spełniły :)

      Usuń
  4. teraz od 10 mcy spie z synkiem, ale zaczyna mi brakowac meskiego ramienia przy zasypianiu... mysle ze każda zdrowa kobieta tego potrzebuje... i nie ma się co wstydzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, jak mówisz. Może jak jeszcze czarno na białym sobie napiszę, że chcę, żeby się to zmieniło, to tym bardziej to przyciągnę do siebie :)

      Usuń
  5. To prawda ze czesto po jakims czasie te mocno skrywane tesknoty w koncu wychodza na wierzch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, kiedy ktoś je wygrzebie spod ciepłej pierzynki zapomnienia ;)

      Usuń