Razem Lepiej!

Razem Lepiej!

niedziela, 9 listopada 2014

Wsparcie

Pisanie przyniosło mi ulgę.
Wciąż jednak wraca do mnie ta chwila przed świtem, kiedy ją znalazłam. Widzę to co najmniej kilka razy dziennie.
Wtedy byłam w szoku...dopiero teraz jakoś dotarło to do mnie. I teraz nie chce się wymazać  z głowy, zejść sprzed oczu.
Bolą mnie te flashbacki.
Czekam aż miną. Bo chyba miną z czasem. Przynajmniej ich częstotliwość powinna się zmienić.


Dziękuję za wszystkie komentarze pod dwoma poprzednimi wpisami. Wybaczcie, ale nie odpowiem na każdy z osobna.
Żałuję, że tyle Anonimowych, niepodpisanych. Nawet nie wiem komu mogę być wdzięczna za troskę i objęcie jakąś ciepłą myślą.

Tyle wsparcia otrzymałam w tych dniach.
Masę dobrych słów, życzeń, a czasem po prostu milczącego bycia obok, które również ma wielką moc.

Świat kręci się dalej...aż momentami ze zdziwieniem na to patrzę.
Dziwne, że jednak się nie zatrzymał.
Ani nawet nie zwolnił.

11 komentarzy:

  1. To chyba taka przewrotność losu, a może zarazem wskazówka co robić dalej- bo świat nigdy nie zwalnia, kiedy my przeżywamy mniejsze i większe tragedie... Pokazuje nam, że i my musimy się podnieść i znów biec dalej na przód, wraz z nim...

    Trzymajcie się Martuś- razem. Ściskam mocno.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dalam rady napisac pod poprzednim postem... Martus, strasznie mi przykro! Nigdy czegos takiego nie przezylam, moge wiec sobie tylko wyobrazic ten bol... Sciskam Cie, kochana.

    OdpowiedzUsuń
  3. Poprzednio nie komentowałam, bo brakło mi słów...Jestem z Tobą:-) Trzymaj się, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. jak to mówią życie płynie dalej...mimo iż nasz świat się zatrzymał :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana jestem z Toba myslami!/ kama

    OdpowiedzUsuń
  6. Marto,czytam Twojego bloga dość dlugo.Bardzo ale to bardzo lubie tu zagladac.Cudowna jest Twoja historia.Chcialam Ci tylko napisac zebys sie nie poddawala w walce o kolejna ciaze.Mam wsrod swoich znajomych kilka kobiet po takiej tragedii ale najlepszym przykladem jest kolezanka ktora poronila,powiedziala ze sie nie podda,nie bedzie przezywala,plakala,czekala az smutek minie.tego samego zdania byl jej lekarz.Powiedzial jej po 4mcach od straty ciazy ze juz moze starac sie znow.Wziela sie w garsc i zaszla w kolejna ciaze.Donosila ją,urodzila chlopca a po dwoch latach urodzila dziewczynke.Znam tez przypadek kobiety ktora poronila 4 razy a pozniej urodzila troje dzieci z roznica 2 lat kazde.Nie wiem jaka to tragedia,moge tylko sie domyslac ale uwazam ze trzeba walczyc dalej.Nie rozmyslac,nie przezywac latami tylko brac sie w garsc i dzialac dalej.Wam sie to dziecko nalezy wrecz.Jestescie oboje po przejsciach ,kochacie sie i wszystko bedzie ok.Pozdrawiam Cie cieplo i przemysl to co Ci napisalam.nie poddawaj sie.Przepraszam za literowki ale pisze z telefonu i chcialam jak najszybciej do Ciebie napisac.
    Tez Marta :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świat się zatrzymał. dla nas się zatrzymał choć życie płynie dalej.

    kilka lat temu poroniłam. nie poradziłam sobie z tym. skończyło się załamaniem nerwowym i ciężką derpesją z której isę leczyłam. plus leczenie hormonalne bo groziła mi bezpłodność po tym.


    dziś jestem matką dwójki dzieci. życie płynie dalej. wszystko super. ale pewna częśc mnie umarłA na zawsze. trzeba tylko się z tym pogodzić i odbyć żałobe. to jest tak jak umiera ci ktoś bliski. i żyć dalej. ale i tak pewna część śwaita na zawsze się kończy.

    OdpowiedzUsuń